Podsumowanie czytelnicze Stycznia 2022
Witam Cię w pierwszym podsumowaniu czytelniczym na blogu Błękitne Myśli!
W tej serii postów zajmę się opisywaniem i ocenianiem książek, które udało mi się dokończyć w danym miesiącu. Mam nadzieję, że uda mi się zainspirować Cię do sięgnięcia po jakąś ciekawą pozycję. Jeżeli dany tytuł jest już Ci znany, koniecznie podziel się opinią w komentarzu.
W Styczniu 2022 roku udało mi się skończyć dwie książki.
Pierwszą z moich pozycji czytelniczych była książka zatytułowana "Jelita wiedzą lepiej. Jak zrewolucjonizować sposób odżywiania i zmienić od wewnątrz swoje ciało" Michael'a Mosley.
Przyznam, że jestem krytycznie nastawiona wobec rewolucjonizujących diet. Nie wierzę w wygórowane obietnice o zmianie życia, znikających kilogramach i zwężającym się obwodzie. Podeszłam do tej pozycji jako do ciekawostki, chcąc dowiedzieć się czegoś więcej o ludzkim ciele.
Książka "Jelita wiedzą lepiej" opowiada o temacie, który wraz z upływem lat zyskuje coraz większe zainteresowanie naukowców, dietetyków i fanów zdrowego odżywiania, czyli o mikrobiomie jelitowym. Michael Mosley przystępnym językiem opisuje świat, w którym żyją nasi "starzy przyjaciele" - bakterie, grzyby, drożdże, pierwotniaki i wirusy.
Skład mikrobiomu - czyli to jakie mikroorganizmy w nim występują - ma wpływ na wiele aspektów ludzkiego życia. Na wydzielanie hormonu głodu i sytości, na to na jakie jedzenie mamy ochotę, na naszą wagę, na nastrój, na problemy trawienne i być może na przebieg niektórych chorób. Wpływ zdrowia jelit na ogólny dobrostan jest niewątpliwie fascynujący.
Najzdrowszym mikrobiomem jest mikrobiom różnorodny. Autor podaje liczne sposoby mające pomóc w różnicowaniu populacji żyjących w naszych jelitach mikroorganizmów. Jest to między innymi jedzenie popularnej w Polsce kiszonej kapusty i kiszonych ogórków oraz wysiłek fizyczny. W książce dowiemy się również co mikrobiomowi szkodzi.
Nie należy bezwzględnie podążać za poradami Mosley'a. Drastyczna zmiana w sposobie odżywiania wymaga opinii dietetyka znającego indywidualne potrzeby naszego organizmu. Nasze alergie, preferencje, historię stosowanych diet odchudzających i ćwiczeń fizycznych, historię żywienia i jego ewentualnych zaburzeń. Treść tej lektury może posłużyć jako wskazówka, by dodać do diety pokarmy korzystne dla naszych "starych przyjaciół".
Polecam tę książkę osobom chcącym dowiedzieć się czegoś więcej o rozbudowanym i skomplikowanym świecie naszego mikrobiomu jelitowego.
Moją drugą pozycją czytelniczą była "Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakubie Szeli", którą napisał Radek Rak.
Muszę zaznaczyć, że to jedna z pozycji, którą trudno było mi przeczytać do końca, mimo tego, że niektóre jej aspekty fascynują.
Książka opowiada o Jakubie Szeli, znanym z historii przywódcy rabacji galicyjskiej. Rabacja, inaczej rzeź galicyjska miała miejsce w 1846 roku w zaborze austriackim. Była buntem chłopów przeciwko wyzyskującej ich szlachcie. Rzeź leżała w interesie zaborców, którzy w tym samym czasie tłumili powstanie Krakowskie.
Radek Rak podjął się opisania realiów w jakich żyli mieszkańcy wsi. Losem chłopa była praca, ból, głód, zabobony, rozmnożenie i śmierć. Widzimy je w postaci Jakuba pracującego, głodnego, chorego, ukaranego. Obserwujemy starego Myszkę żyjącego swoimi opowieściami. Poznajemy też obraz Żyda, który pomimo popularności, na zawsze pozostanie kimś obcym. Życie chłopa skupionego na teraźniejszości, ściera się z życiem Pana, który marzy o niepodległej Polsce. Marzy, je, pije, traktuje chłopów jak przedmioty.
Powieść płynnie łączy elementy historyczne z fantastycznymi powodując rozmycie się dwóch światów i niedowierzanie czytelnika w to, co zostało opisane. W skonstruowanym przez autora uniwersum można znaleźć przynajmniej dwa źródła magii. Jest to serce, a więc miłość oraz natura i życie. Kontakt z przyrodą i szacunek do innych istot, stopniowo wprowadza zwykłego chłopa w świat dziwów. Wydarzenia te mogą wydawać się snem, o którym łatwo jest zapomnieć. Jako czytelnicy balansujemy na granicy baśni i faktów. W opowieściach mieszają się zniekształcone wersje chrześcijaństwa i islamu, podania ludowe.
Ciekawą rolę gra tutaj warstwa językowa powieści. Język jest stylizowany na taki, który przypomina mowę mieszkańców wsi. Tym co rzeczywiście jest interesujące, są liczne nawiązania do klasycznej literatury polskiej oraz do Starego Testamentu. Zapewne część z nich mi umknęła, ale te które rozpoznałam sprawiły trochę radości z własnego oczytania.
Wniosek, który można wysnuć po lekturze tej powieści brzmi "Karma wraca". Za przemoc zostaniesz ukarany przemocą, pozbawisz kogoś życia, a i ty je stracisz, nie zadbasz o czyjeś serce, więc ktoś inny nie zadba o twoje. Powieść dotyka również problemu poszukiwania tożsamości w relacjach z innymi, w pozycji społecznej i w byciu kamieniem.
Jak już wspomniałam, dokończenie "Baśni o wężowym sercu" było dla mnie wyzwaniem. Powodowało to poczucie bezsensu i skomplikowania oraz obecność fragmentów, które początkowo wydawały się zbędne. Pomimo tego nie żałuję czasu poświęconego na lekturę. Po dokonaniu podsumowania wiem, że niejednokrotnie pomyślę o tej powieści. Nie polecam jej czytelnikom wrażliwym na sceny przemocy oraz nagość. Mogę doradzić jej przeczytanie osobom lubiącym klimaty mitologii słowiańskiej.
Jestem zmuszona zakończyć moje dzisiejsze podsumowanie. Mam nadzieję, że któraś z opisanych przeze mnie pozycji Cię zainteresowała i będzie inspiracją do sięgnięcia po książkę.
A co ty przeczytał(a/e)ś w Styczniu?
Komentarze
Prześlij komentarz