Szczęście w "Psychologii Społecznej" Profesora Wojciszke.
Dzień dobry!
Zacznijmy od tego, że trwają sesje, a ja przygotowuję się na egzamin z Wprowadzenia do Psychologii Społecznej. Mam zaszczyt zdobywania wiedzy od samego Pana Profesora Wojciszke. Wiedza ta dotyczy różnych dziedzin życia, takich jak samoocena, grupa społeczna, spostrzeganie innych osób, agresja...
Może zapytasz - jaki to ma związek z Tobą i jak to może Ciebie zainteresować?
Otóż - jednym z tematów, o których się uczę jest szczęście. Nie ulega wątpliwości, że większość z nas chciałaby być szczęśliwa i zadowolona z życia. Można dywagować nad działaniami ascetów, ale nawet oni dążą w swoim mniemaniu do szczęścia - szczęścia wiecznego. Niezależnie od tego jak wygląda twoja aktualna droga do bycia szczęśliwym, zapraszam Cię do przeczytania, co na ten temat ma do powiedzenia Pan Profesor Wojciszke.
Nasze szczęście zależy od tego, jak wartościujemy zdarzenia.
W książce "Psychologia Społeczna" opisane są reguły wartościowania (oceniania, przypisywania wartości pozytywnej lub negatywnej) zdarzeń, które wpływają na to czy będziemy pojmować dane zdarzenie jako satysfakcjonujące, czy raczej zasmucające.
Reguła kontekstu oznacza, że subiektywna ocena szczęścia jest zależna od sytuacji, w której to szczęście oceniamy. Kontekst daje nam podstawę do oceny, taką jak nasz aktualny stan emocjonalny. Istnieje też kryterium oceny, może być to nasza przeszłość i nasze oczekiwania, albo to jak mają inni. Co ciekawe, nawet jeżeli według obiektywnych kryteriów jest nam lepiej na tle większej grupy, możemy wciąż czuć się poszkodowani w porównaniu z kimś kto jest od nas nieco wyżej w hierarchii. Zjawisko to nosi nazwę relatywnej deprywacji.
Reguła adaptacji oznacza, że nawet jeżeli osiągnęliśmy coś o czym marzyliśmy, wciąż nie jesteśmy szczęśliwi. Ludzie dostosowują się do zmian, przestają je zauważać i podwyższają swoje oczekiwania. Gonienie za szczęściem poprzez kupowanie coraz to nowszych butów lub wspinanie się po szczeblach kariery, będzie nieskuteczne. Nie należy myśleć "Będę szczęśliwa gdy dostanę podwyżkę", "Będę szczęśliwy gdy schudnę 5 kg" - to tak po prostu nie działa.
Niestety - zło jest silniejsze od dobra. Wydarzenia negatywne mają na nas większy wpływ niż pozytywne. Oznacza to, że by odbudować swoją przyjaźń po krzywdzących zachowaniu potrzeba jest przynajmniej pięciu zachowań mających sprawić przyjacielowi przyjemność. Bardziej żałujemy utraty 100 zł niż cieszymy się zyskaniem tej samej kwoty.
Reguła dystansu oznacza, że im bardziej odległe w czasie jest zdarzenie, tym mniej wpływa na nasz poziom szczęścia. Mniej cieszą nas zdarzenia z odległej przeszłości, szczególnie takiej, która wydarzyła się w innym okresie życia. Dotyczy to także odroczonej gratyfikacji, która jest mniej atrakcyjna od tej natychmiastowej. Można w ten sposób wyjaśnić prokrastynację.
Według reguły asymetrii czasowej, przeszłe zdarzenia tracą na wartości o wiele szybciej niż przyszłe. To czego oczekujemy powoduje więcej emocji, niż to co już się zdarzyło. Dlaczego? Ponieważ emocje przygotowują nas do działania. Więc oczekuj!
Jakie są wyznaczniki naszego szczęścia?
Szczęście ma związek z naszą osobowością. Osoby cechujące się ekstrawersją, są aktywne, energiczne, otwarte na ludzi, a także sumienne i ugodowe, mają większą szansę na doświadczanie szczęścia. Inaczej jest z osobami neurotycznymi, czyli cechującymi się zmiennością nastroju, skłonnością do zamartwiania się, lęków i depresji. Osobom neurotycznym trudniej jest doświadczyć szczęścia. Nie oznacza to jednak, że są skazane na cierpienie, o czym napiszę w dalszej części.
Poziom szczęścia zależy też od warunków zewnętrznych. Wpływa na nas kultura i zamożność kraju. Najmniej szczęśliwi są mieszkańcy krajów o historii członkostwa w związku Radzieckim i zniszczonych wojną. Najszczęśliwsi są mieszkańcy Skandynawii, Europy Zachodniej i Ameryki Północnej.
Pieniądze szczęścia nie dają? Odpowiedź brzmi - i tak i nie. Pieniądze dają szczęście, gdy ma się ich za mało i służ do zaspokojenia potrzeb życiowych, czy potrzeb samorozwoju. Pieniądze przestają dawać szczęście przy pewnym poziomie zamożności. Wtedy stają się już tylko narzędziem do pokazywania pozycji społecznej.
Nasze szczęście jest zależne od własnych działań. Nawet w pracy można poczuć się szczęśliwym. Warunkiem jest podjęcie wyzwań zgodnych z poziomem naszych umiejętności, skupienie się i wejście w popularny stan "flow" lub "przepływu".
Jak stać się szczęśliwym?
Jednym z fundamentów szczęścia są relacje z innymi ludźmi. Uszczęśliwia nas pomaganie innym i życzliwość. Wyjątkiem jest opieka nad osobą przewlekle chorą, która powoduje stres. Zacieśnianie więzi z innymi ludźmi sprawia, że jesteśmy szczęśliwi, a nasze szczęście pozwala być bardziej skutecznym w nawiązywaniu relacji. Może być to pozytywny przykład niekończącego się koła. Dbajmy o nasze rodziny, przyjaźnie, relacje romantyczne.
W tym zestawieniu musi pojawić się wyrażenie wdzięczności. Bądźmy wdzięczni za to co się zdarzyło danego dnia, za relacje z innymi, za własne osiągnięcia, czy dobre cechy. Wyrażajmy wdzięczność w rozmowie z innymi i we własnych myślach. Poradą z mojej strony jest założenie dziennika wdzięczności, w którym zapisuje się przynajmniej pięć rzeczy, za które jesteśmy wdzięczni każdego dnia. Dziennik może być papierowy lub internetowy. Mogę polecić aplikację Tack. (Kiedyś poświęcę oddzielny post samej wdzięczności)
Z wdzięcznością wiąże się wybaczanie. Wybaczanie jest wyzbywaniem się poczucia krzywdy. Rozpamiętując nasze krzywdy, tkwimy w przeszłości, zużywając nasz bezcenny czas i energię na coś czego już nie można zmienić. Możemy też planować zemstę, co wbrew intuicji, nie daje ukojenia, ale jeszcze bardziej pogarsza nasz stan emocjonalny.
By stać się szczęśliwym należy ćwiczyć naszą zaradność, czyli radzenie sobie z przeciwnościami losu. W różnych sytuacjach potrzebne są różne kompetencje. W przypadku, gdy sytuacja wymaga działania, należy skoncentrować się na zadaniu i zwalczaniu przeszkód. Gdy sytuacja jest niezależna od nas, trzeba zająć się swoimi emocjami i pozwolić sobie je poczuć. Sposobem, by poradzić sobie z przytłaczającym smutkiem jest robienie tego co nas wciąga i zaangażowanie się w realizację celów.
W życiu ważny jest optymizm. Pozytywne spojrzenie na rzeczywistość, sprawia, że jesteśmy bardziej wytrwali w dążeniu do swojego celu. By ćwiczyć optymizm należy upatrywać przyczyn swoich porażek poza sobą, a przyczyn sukcesów - wewnątrz siebie. Osobiście, mam zastrzeżenia do optymizmu, gdyż patrzenie na świat przez różowe okulary, może okazać się tragiczne dla naszego samopoczucia, gdy zderzymy się z prawdziwym światem.
Niewątpliwie należy unikać zamartwiania się, narzekania i ruminacji, czyli rozpamiętywania przykrych wydarzeń z przeszłości. Jako Polacy, mamy skłonność do narzekania i w niektórych przypadkach może ono nas pocieszyć i zjednoczyć, np. gdy narzekamy na rząd. Problemem jest narzekanie na rzeczy dotyczące naszego życia, na zdrowie, na relacje. Nie zamartwiajmy się też rzeczami na które wpływu nie mamy, gdyż w ten sposób nie zdziałamy nic dobrego. Przyznam, że sama jestem winna zamartwiania się, narzekania i ruminacji. Aktywnie dążę do zmiany swojego sposobu myślenia.
Ważnym aspektem jest dbanie o nasze ciało i duchowość. Potrzebujemy wystarczającej ilości snu, zdrowego odżywiania, ruchu, czasu spędzonego na świeżym powietrzu. Działania takie jak ćwiczenie fizyczne i medytacja są skuteczne, gdy wykonujemy je systematycznie. Dbanie o aspekt duchowy może dotyczyć religijności, ale też rozwijania swoich poglądów filozoficznych, jogi, wcześniej wspomnianej medytacji.
Jakie są konsekwencje bycia szczęśliwym?
Szczęście ma niemożliwy do zignorowania wpływ nasze relacje społeczne. Gdy jesteśmy szczęśliwi myślimy lepiej o sobie i o innym. Przez to, chcemy spędzać czas z innymi i im pomagać. Dzięki temu stajemy się jeszcze bardziej szczęśliwi, a inni odwzajemniają naszą sympatię. My stajemy się szczęśliwi i kółko się zamyka.
Co ciekawe, szczęście wpływa na nasz stan zdrowia! Przeprowadzono eksperyment, podczas którego badanym wstrzyknięto wirus przeziębienia i jak się okazało, osoby szczęśliwsze znacznie rzadziej chorowały - ich układ odpornościowy lepiej bronił się przed wirusem od układu odpornościowego osób nieszczęśliwych. Dlaczego? Dzięki byciu szczęśliwym i pogoni za szczęściem prowadzimy zdrowszy tryb życia. Szczęście prowadzi do lepszej regulacji kortyzolu (hormonu stresu). Nie mamy depresji i nie jesteśmy rozgniewani, więc obniża się ryzyko nadciśnienia i ataku serca.
Co więcej, szczęście wpływa na nasze osiągnięcia życiowe. Możemy powiedzieć, że szczęście przyciąga pieniądze, a w zasadzie osobowość osób szczęśliwych, czyli energiczność, asertywność, ekstrawersja, stabilność emocjonalna i nieskłonność do lęków i depresji, co sprzyja w dążeniu do celu. Należy jednak wspomnieć, że gdy jesteśmy zbyt szczęśliwi, nasze osiągnięcia nie będą już rosły. Powodem jest to, że osoby szczęśliwe podejmują bardziej ryzykowne decyzje, albo też poprzestają na tym co posiadają - już są wystarczająco szczęśliwe i nie mają czego szukać.
Dużo się napisałam, a Ty dużo przeczytał(a/e)ś! Jestem bardzo wdzięczna za Twoją obecność! Mam nadzieję, że zainteresował Cię temat pogoni za szczęściem. Jeżeli chcesz poznać więcej ciekawych faktów na temat życia jednostki i jej funkcjonowania w społeczeństwie, odsyłam Cię do świetnej książki "Psychologia Społeczna" autorstwa Pana Profesora Bogdana Wojciszke.
Źródła:
Wojciszke, B. (Red.). (2011). Psychologia społeczna. (B. Wojciszke). Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar.
Komentarze
Prześlij komentarz